wtorek, 25 lutego 2014

Czego nie robi się dla przyjaciół?

Hej miśki, co u was? Dzisiaj przyjemny temat, albowiem chcę się pochwalić jaką jestem wspaniałą przyjaciółką i jak to samodzielnie ( no, prawie samodzielnie) zorganizowałam urodzinowe przyjęcie niespodziankę dla moich dwóch najbliższych przyjaciół!

Znam ich odkąd pamiętam i zawsze wspólnie we trójkę obmyślaliśmy co można by przygotować w ramach urodzinowego prezentu dla reszty naszej paczki,tym razem nadeszła jednak pora by to dla nich ktoś coś przygotował.

Pomysł mógł być tylko jeden - przyjęcie niespodzianka! Jeszcze nigdy nie szykowaliśmy dla nikogo niczego podobnego, dlatego efekt zaskoczenia był murowany. Nie było większych problemów jeśli chodzi o miejsce ponieważ nasza znajoma ma swoją "piwnicę" dostosowaną do urządzania tego typu imprez. Następnym krokiem było stworzenie listy gości tak by nie było ich też zbyt dużo, ale żeby pojawili się najbliżsi znajomi obydwu bliźniaków oraz zapewnienie przekąsek i napojów. Dla chcącego nic trudnego!

Kiedy udało mi się dopiąć na ostatni guzik wszystkie wypisane wyżej punkty, zostało mi tylko stworzenie spółki konspiracyjnej z matką solenizantów, bo ona kupiła nam tort ;) i z przyjaciółmi, którzy mieli przyjść trochę szybciej i przygotować wszystko przed przybyciem bliźniaków.

Swoją drogą sprowadzenie ich na tą imprezę wcale nie było łatwe ponieważ oni w ogólne nie chcieli nigdzie iść! Całe szczęście po moim przekonującym wykładzie w końcu, chociaż chcieli mnie za to zabić, dotarli na własne urodziny.

Cała zabawa okazała się niezwykle udana. Bawiliśmy się pół nocy i godnie celebrowaliśmy 17 już urodziny naszych przyjaciół.

I czy to właśnie nie jest w przyjaźni piękne? To ile wkładu i wysiłku jesteśmy w stanie włożyć w sprawienie naszym przyjaciołom przyjemności. A co wy byście zrobili dla swoich best friendów? Czekam na wasze odpowiedzi. 

Pozdrawiam Aniciux!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz